Jak podaję portal "Rynek Kolejowy", w nowym rozkładnie prawdopodobnie zostanie przetrasowane "Rozewie". W nowej trasie ma jeździć do Bielska Białej. Dodatkowo klasyczny skład wagonowy mam zastąpić EZT. Kolejną zmianą jest wydłużenie "Karkonoszy" do Szklarskiej Poręby.
Więcej szczegółów w [LINKU].
W mojej ocenie o ile cieszy pojawienie się Darta w Szklarskiej Porębie, to tyle smuci fakt, że do Trójmiasta, zarówno ja, jak i inni mieszkańcy 130-tysięcznego Wałbrzycha zostaniemy pozbawieni bezpośredniego połączenia z trójmiejska metropolią, cóż... znowu będą przesiadki we Wrocławiu, za którymi nie przepadam...
Witajcie na oficjalnym blogu fana MLP - podróżnika. znajdziecie w nim relacje z meetów, podróży i ciekawostki z polskiego fandomu MLP
piątek, 23 marca 2018
środa, 21 marca 2018
SilverNews #3
Witam was ponownie. Dziś podzielę się z wami dwoma filmami. Będzie też przeglad prasy.
#3.1 Przejażdżka linią nr. 11
Coś dla wielbicieli ośnieżonych górskich szczytów. Mam nadzieje, że wam się spodoba.
#3.2 Wyprawa do Szklarskiej Poręby i Jeleniej Góry
Najbardziej utrudniającym(i najpiękniejszym) elementem trasy była pogoda.
Naszą podróż zaczęliśmy ze stacji Wałbrzych Fabryczny. W czasie całej naszej podróży bez przerwy padało. Naszą podróż skończyliśmy na stacji Szklarska Poręba Górna. Naszym pierwszym celem, było muzeum ziemi "Juna". Niestety na miejscu okazało się, że była zamknięta z powodu pożaru. Przed nami była perspektywa drogi piechota do centrum miasta. Na szczęście złapaliśmy busa, który podwiózł nas do dworca PKS. Na miejscu spacerowaliśmy ulicą 1 Maja, wzdłuż której były usytuowane sklepy i restauracje. Naszym celem była "Chata Ducha Gór", lecz niestety była otwarta dopiero od godz. 12. Postanowiliśmy skierowac swoje kroki do stacji kolejowej Szklarska Poręba Górna. Po drodze. Zauważyłem autobus Bezpłatnej Komunikacji Miejskiej ze Świeradowa Zdroju. Okazało się, że od jakiegoś czasu dojeżdżą tutaj tamtejsza linia nr. 2. Postanowiłem, że kiedys przejadę się nią. Na dworcu w bistro zjedliśmy pierogi ruskie popijając kofolą. Jest to drugi punkt na liście, gdzie można napić się tego zacnego trunku. Około 13.30 wyruszyliśmy pociagiem Regio "Kamieńczyk" do Jeleniej Góry. W drodzę spotkałem znajomego miłośnika kolei z Jeleniej Góry. Po opuszczeniu skierowaliśmy się na przystanek komunikacji miejskiej. Tam ruszyliśmy linią nr. *, która pojechaliśmy do przystanku "Urząd Miasta". Naszym kolejnym celem było muzeum Karkonoskie z bogatą kolekcją n. in. przedmiotów codziennego użytku z dawnego regionu sudeckiego, czy rzeźby szklane. Najbardziej zainteresowała nas jednak wystawa o "Kolei Doliny Bobru". Zobaczyliśmy w niej oryginalne zdjęcia z budowy linii, czy ostatnie dni kursowania szynobusów KD na tej trasie. Po wystawie naszym ostatnim punktem był sklep z pamiatkami ulokowany w nieczynnym tramwaju w Rynku. Niestety sklep był juz zamknięty, a my z pustymi rękami ruszyliśmy na dworzec. W Wałbrzychu bylismy około 19. Zmęczeni wrażeniami.
#3.3 Szybki przegląd Prasy.
Oceniając nowy wyglad strony, uważąm, że nowa wersja jest nieco zubożona, m.in. o aktualne opóżnienia, dlatego nie zamierzam zmieniac starych przyzwyczajeń i nadal korzystac z aplikacji.
Nie jestem pewien, czy to nie kolejna kiełbasa wyborcza...
Nic nowego w tym artykule nie ma, ale wypada dodać dla potwierdzenia.
"Chamska Reklama" w Wykonaniu ZDKiUM.
To na tyle. Do zobaczenia w kolejnym poście.
piątek, 16 marca 2018
SilverNews #2
#2.1 PKP PLK Ogłosiło przetarg na remont linii 285
Tą linię mam zaliczoną tylko drezyną na terenie stacji w Jugowicach[LINK DO GALERII Z TEGO WYDARZENIA]. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mieć możliwość przejechania jej w całości
#2.2 Będą sezonowe pociągi na trasie Nysa - Kamieniec Ząbkowicki
Po obojętności Opolskiego Oddziały PR przyszedł czas na zmiany!
#2.3 Jedziemy jutro do Szklarskiej Poręby i Jeleniej Góry
Mimo sprzeciwu znajomych zaniepokojonych pogodą, jedziemy. lecz sami. Szanujemy ich decyzję.
#2.4 Strajk w Kolejach Dolnośląskich
Oby nie wpłynęło to na zmiany godzin odjazdów
To na tyle. Do zobaczenia w następnym poście ;)
czwartek, 15 marca 2018
SilverNews #1
Dawno nie pisałem, a to z powodów problemów, jakie miałem w domu i w pracy, a że w tej chwili wszystko się unormowało, mam dla was kilka info, które będę zamieszczać pod nazwą SilverNews, choćby dlatego ,że nie mam czasu zamieszczac postów codziennie, mimo, że obiecywałem to sobie i wam, no ale cóż... życie zweryfikowało.
Od czego by tu zacząć...
#1.1 Złapałem Darta!
Wprawne oko dostrzeże zmianę edytora video
#1.2 Wyprawa do Mezimesti
Wiem, boli brak stabilizacji obrazu...
W podróż zabraliśmy się drugim z czterech kursów z przystanku Moniuszki-Południowa Na Żądanie o godz. 9.22. W czasie podróży dał zauważyć się dłuższy postów na przystanku Mieroszowska - Glinik Nowy
. Później autobus przejechał przez wioski Unisław Śląski i Kowalowa, wykonał zajazd Kieszeniowy do miejscowości Sokołowsko, a następnie pomknął dalej na południe do Mieroszowa, gdzie zatrzymał się na przystanku obok dworca kolejowego. Niejednokrotnie trasa autobusu przecinała się z linią kolejową 291, którą od 28 kwietnia mają jeździć składy relacji Wrocław - Adrspach i Wałbrzych - Mezimesti. Na miejscu po wyjściu z Autobusu zauważyliśmy, że autobus... cofnał. Okazało się, że kierowca ma przerwę. Ruszyliśmy do dworca kolejowego, i akurat trafiliśmy na przyjazd pociągu relacji Starkoc - Mezimesti.
Przy okazji obejrzeliśmy wystrój dworca. Te wejście na poczekalnie to RiGCZ
Naszym następnym punktem była wycieczka po miasteczku i zakupy.
Obowiązkowo zakupilismy Kofole i czekoladę Studentska
Niestety powrotny autobus nam uciekł, a następny był dopiero za 6 godzin, postanowiliśmy, przejść się z Mezimesti do Mieroszowa Pieszo. Pogoda nam sprzyjała :)
W starostinie postanowilismy cos zjeść. W restauracji połączonej ze sklepem zamówiliśmy bigos, popijając amerykańską Royal Cola. Dodatkowo dostaliśmy po kawałku ciasta. Za wszystko zapłaciliśmy w sumie za dwie osoby 220 Czeskich Koron(40 zł). Właściciel, okazało się, był polakiem, przy okazji uraczył nas swoją gra na gitarze.
W sklepie kupilismy Bramburki, czyli czipsy o smaku solonym(dostępne są również, o smaku musztardy), batona Orion i rodzynki w czekoladzie. Po drodze do Mieroszowa smakowaliśmy nasze świeżo zakupione specjały, robiąc sobie postoje na napotkanych przystankach. Niestety po za miejskimi autobusami z Wałbrzycha, na tej trasie nic nie jeździ w weekendy.
Nieczynne przejście graniczne
Ostatnie skrzyżowanie DK 35 i LK 291 przed granicą
Góry Suche
Po spacerze trwającym 5 godzin dotarliśmy do Mieroszowa. Wykończeni i głodni poszliśmy do najbliższego baru i zamówilismy Pizze.
Po godzinie zapragnąłem obejrzeć dworzec kolejowy w Mieroszowie, który zachwycił mnie remontem elewacji. Niestety okazało się, że to tylko pudrowanie trupa, ponieważ w środku wyglądał niezmieniony od lat, a jedyne okna, które są wymienione, to tylko od strony sterowni dyżurnego ruchu...
...a zamknięta poczekalnia wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. To tak chcecie przywitać turystów?
Po godzinie obserwacji nadjechał powrotny autobus, którym wróciliśmy do domu. Mimo konsternacji widokiem dworca, postanowiłem tu wrócić, ale pociągiem. Mam nadzieję, że uda mi sie ten cel zrealizować.
#1.3 Papierowy rozkład i Pocztówka
W ubiegły poniedziałek kupiłem Panoramę Wałbrzyską w redakcji, znajdującej się w Rynku. Do numeru, można było w formie upominku wziąć sobie mapę, lub pocztówkę. Wziąłem pocztówkę, i to nie byle jaką, bo wydaną z okazji 50-lecia wałbrzyskich tramwajów. Smutna to rocznica, ale liczę, że dożyję czasów, gdy Wałbrzych podzieli los Olsztyna, i będziemy mogli śmigać tramwajami po mieście. W numerze był również przedrukowany rozkład odjazdów ze stacji Wałbrzych Główny. To już drugi, po Dolnośląskiej cegle bieżący rozkład w formie papierowej, który posiadam.
Do Wałbrzycha wraca linia nr. 1!
Uruchomienie nowej linii komunikacyjnej nr 1, to powrót do historii wałbrzyskiej komunikacji miejskiej. Z końcem września 1951 roku zlikwidowano linię tramwajową nr 1, która łączyła pl. Grunwaldzki z dworcem PKP Wałbrzych Główny na Podgórzu.
Z tym stwierdzeniem muszę się nie zgodzić, bowiem w przesłości Wałbrzych miał równiez trolejbusy i autobusy z ta cyfrą, po za wyżej wspomnianym:
-Od 1951 do 1970 jeździł trolejbus z tą cyfrą, przenumerowany z cyfry 0,Na przestrzeni dziejów łączył Dworzec Główny z różnymi punktami. np. Szczawienkiem, czy z Hutą Karol [ŹRÓDŁO]
-od 1972 przenumerowano na ta cyfrę autobus linii 26, która łączyła plac Grunwaldzki z Piaskową Górą, która była dodatkowo linia pospieszną. Znikła ok. 1973 [ŹRÓDŁO]
-w latach ok. 1995-2004 nastąpił trzeci powrót tej linii, tym razem łączyła Nowe Miasto z Podzamczem. Widać ją na Schemacie z 1999r. autorstwa p. Stanisłąwa Junaka [ŹRÓDŁO]
To wszystko. Wracam do sprzątania, a potem do pracy. Do zobaczenia w kolejnym poście!
piątek, 9 marca 2018
czwartek, 8 marca 2018
Rozczarowanie
Wybaczcie mi przerwę, ale w dniu wczorajszym nie miałem zbyt wiele do opowiedzenia za to dziś opowiem o czymś, co mnie rozczarowało, a potem co mnie zaskoczyło(pozytywnie oczywiście)
Dzisiaj zadowolony faktem, że weekend juz blisko, a wraz z nim inauguracyjny wyjazd do Mezimesti, sprawdziłem, czy jest możliwość pojechania z Adsprachu do Trutnova, by tam pojechać do Sędzisławia i stamtąd wrócić do Wałbrzycha, jednak, o dziwo, nie mogłem znaleźć tych połączeń. Postanowiłem sprawdzić co jest grane w plakatowym rozkładzie jazdy. Dni w jakie kursuje zasmucił mnie mocno:
Dzisiaj zadowolony faktem, że weekend juz blisko, a wraz z nim inauguracyjny wyjazd do Mezimesti, sprawdziłem, czy jest możliwość pojechania z Adsprachu do Trutnova, by tam pojechać do Sędzisławia i stamtąd wrócić do Wałbrzycha, jednak, o dziwo, nie mogłem znaleźć tych połączeń. Postanowiłem sprawdzić co jest grane w plakatowym rozkładzie jazdy. Dni w jakie kursuje zasmucił mnie mocno:
Niestety pierwszy pociąg do Adsprachu pojedzie dopiero za około 2 miesiące :(
Moje weekendowe plany szlag trafił. Pozostaje mi jedynie wycieczka do Mezimesti linią nr. 15
wtorek, 6 marca 2018
Co mnie spotkało w drodze do pracy #4
W dniu dzisiejszym w autobusie kierowca skanował nasze ID(badże), co ma zastąpić tradycyjną listę. Ciekawi mnie jaki będzie mieć to wpływ na funkcjonowanie linii, i czy jest określony wzor postępowania w przypadku zapomnienia badża. Okaże się w praniu.
Moje Nowe Nabytki
W dniu dzisiejszym niewiele się wydarzyło, także dziś(prawdopodobnie), pokażę tylko moje nowe nabytki. Pierwszy z nich zamówiłem w Empiku, a drugi nabyłem przy okazji kupna panoramy Wałbrzyskiej.
Świat Kolei 2/2018
Plan Dobczyc i Dzierżoniowa.
Na wyjazd do Dzierżoniowa wyjazd jest ciężki do zrealizowania z powodu braku ludzi z fandomu w tym mieście od około dwóch lat, za to do Dobczyc mamy zamiar wyjechać na majówkę.
poniedziałek, 5 marca 2018
Co mnie spotkało w drodze do Pracy #3, Smutna Rocznica, Dziwna Awaria w Autobusie, Zaliczenie Wariantu, Utrudnienia w Ruchu i Jaworzyna Śląska sławna po za granicami
Wiem, że trochę się nazbierało, ale gdy jest dziewczyna, to nie mogę zbyt wiele korzystać z urządzeń elektronicznych w jej towarzystwie. Dodatkowo w ostatnią sobotę nigdzie nie wyjeżdżałem z powodu jej urodzin, mimo to nazbierało się trochę informacji.
Co mnie spotkało w drodze do pracy #3
Jako że od piątku nie pisałem, sytuacja miała miejsce w piatek, a co się stało? Mianowicie prawie doszłoby do sytuacji, w której wsiadałbym do mojego autobusu pracowniczego jako jedyny pasażer na moim przystanku po raz pierwszy od początku istnienia linii w kwietniu ubiegłego roku. Niestety mój kolega Patryk zepsuł to wydarzenie przychodząc na przystanek. No jak on mógł! (xD)
Smutna Rocznica.
Ciągle zapominam(Mea Culpa) o tej rocznicy. Gdy ta tragedia nastapiła, jeszcze nie podróżowałem. Rozmiar tragedii zrozumiałem około 2 lata później, gdy na dobre zacząłem podróżować. Wtedy zacząłem dogłębnie studiować temat, a po jego wyczerpaniu popadłem w rosnący smutek. Przecież tam mogli tacy sami ludzie jak ja... Nie tylko pracujący i uczący się. Mogli być też tam Miłośnicy Kolei po raz kolejny zaliczający szlak czy Podróznicy. Najbardziej nieswojo zrobiło mi się zaliczając ten szlak jadąc na Vistulian nocnym TLK Aurora, który to wówczas zaliczał kryterium przez Katowice, Sosnowiec i Włoszczową Północ. Zdałem sobie wtedy sprawę, że każdy z nas może być ofiara wypadku na kolei. Moimi kolejnymi przemyśleniami doszedłem do wniosku, że pracownik kolei, jak i lekarz, popełnia błędy, które mogą doprowadzić do śmierci, dlatego ci ludzie mają mój szacunek ze względu na to, ile ci ludzie muszą włożyć pracy, by dowieźć nas bezpiecznie do domu.
Najbardziej wzruszający dla mnie był ten film:
Najbardziej wzruszający dla mnie był ten film:
Na filmie jest przedstawiony odjazd jednego ze składów, który brał udział w katastrofie, tego samego dnia...
Więcej nie muszę dodawać
Więcej nie muszę dodawać
Ten moment, gdy maszynista puszcza długie RP1 w hołdzie poległym kolegom...
Jakiś czas temu obiecałem sobie, że na którąś rocznice pojadę w to miejsce. Mam nadzieje, że czas i fundusze pozwolą...
Dziwna Awaria w Autobusie.
W ubiegłą sobotę miała u mnie w mieście dziwna sytuacja:
Przedstawiona sytuacja miała miejsce pomiędzy przystankami "Żeromskiego-pl. Gedymina", a "Wańkowicza-Bema"
Jechałem wałbrzyską linią komunikacyjną nr. 8, na trasie Żeromskiego-Dworzec Miasto do Wańkowicza-Dubois. Na wysokości przystanku Żeromskiego- pl. Gedymina w autobusie padł dwukrotnie komunikat Proszę zająć miejsce w autobusie zastępczym. Przepraszamy za utrudnienia. Większość zdezorientowanych pasażerów opusciła pojazd na przystanku Wańkowicza-Bema. Ja nie wysiadłem, czekając na potwierdzenie kierowcy, ponieważ autobusu zastępczego nie było,na wyżej wymienionym przystanku, a ten tylko zamknał drzwi i odjechał. Komunikat był spowodowany prawdopodobnie awarią komputera. Szkoda tylko, że kierowca nie wyprostował komunikatu i nie zaprosił pasażerów, którzy chcięli kontynuować podróż w kierunku Szczawna Zdroju. Linia 8 jest jedyną na przedstawionej trasie(nie licząc prywatnej linii 103, która w weekendy nie jeździ), jeżdżąc z częstotliwością 1h w weekendy. Szczerze współczuję pasażerom, którzy musieli marznąć godzinę na przystanku w temperaturze -13 stopni z powodu awarii komputera i niekompetencji kierowcy. Mam nadzieję, że chociaż prywatna ósemka uratowała was z opresji.
Zaliczenie Niecodziennego Wariantu
W ubiegłą sobotę wybrałem się z moja lubą do galerii Victoria na zakupy, i odebrać zamówiony Świat Kolei. Z racji temperatury, jaka panowała tego wieczoru postanowiliśmy wrócić do domu dwoma autobusami. Pierwszy z nich, to bezpłatny autobus linii GV jadący na trasie Galeria Victoria-plac Grunwaldzki przez 1 Maja-Limanowskiego-Słowackiego, a z Powrotem wracając ulicami Sikorskiego i 1 Maja. Ciekawostką jest, że te linia nie posiada przystanków pośrednich. Drugi autobusem miał być jeden z autobusów na linii A, lub 12, na odcinku Wysockiego - plac Grunwaldzki do Mickiewicza - Książęca. Jednak na przystanku darmobusu zmieniliśmy plany, bowiem przez teren galerii jechał autobus z napisem PRZ przejazd Techniczny. Droga dedukcji doszedłem do wniosku, że to podsył na wariant linii C zaczynający bieg właśnie w Galerii, którym wracali pracownicy w kierunku dzielnicy Podzamcze. Niestety jak na złosć przystanki linii C i GV mają oddzielne przystanki początkowe, także musielismy biec około 100 metrów za autobusem. Na szczęście wsiadała spora ilość osób, co pomogło opóżnić odjazd, a nam zdążyć. Dla pewności zapytałem jednego z pasażerów, czy to na pewno linia C, bo po wejściu do pojazdu wyświetlacz wewnętrzny nie pokazywał jeszcze kierunku, a istniała obawa, że to autobus linii 2 w kierunku Sobięcina, czyli w przeciwnym kierunku. Pasażer, potwierdził, a my z ulgą zajęliśmy miejsca stojące, bo siedzące były zajęte (xD). Na wysokosci wiaduktu, czyli dwupoziomowego skrzyżowania ulic Sikorskiego i 1 Maja zauważyłem, że autobus wybiera pas na wprost, czyli na Plac Solidarności, co mnie zdziwiło, ale nie tylko to, bo autobus nie zatrzymał się również na przystanku 1 Maja - Przemysłowa (na 1 Maja - ZUS już się zatrzymał xD). Dalej drogą do samej ulicy Chrobrego przebiegała tak jak zwykle, niestety nasz cel, czyli autobus linii A odjechał nam przed nosem, lecz na szczęście 11 minut później nadjechał autobus linii 12, także na przystanku nie marzneliśmy zbyt długo.
Utrudnienia w Ruchu
Ostatniej nocy miał miejsce pożar zakładu przyrodoleczniczego w Szczawnie Zdroju, miasteczku uzdrowiskowym, administracyjnie niezależnym od Wałbrzycha, jednak komunikacyjnie powiązanym. Z powodów utrudnień w ruchu moga występować opóżnieniach w funkcjonowaniu wszystkich linii, bowiem przebiegają przez dwa najbardziej ruchliwe ciągi Armii Krajowej-Wrocławska i Andersa-Solicka. Radzę wychodzić deczko wcześniej, jeżeli chcecie zdążyć do szkoły/pracy.
Obszar największych utrudnień w ruchu autobusowym.
Jaworzyna Śląska sławna po raz kolejny.
Po sukcesie teledysku Cleo nadszedł czas na... udział w filmie. To nie żart, bowiem muzealna Jednostka TkT 48-18 wzięła udział w filmie akcji
Na filmie występują śladowe ilości muzealnego parowozu i linii kolejowej 286
Serce rośnie, gdy widzisz aktorów z dalekich Indii na tle okolic Wałbrzycha.
To na tyle. Zbieram się do Pracy, a jutro opowiem o moich nowych nabytkach ;)
piątek, 2 marca 2018
Piątek, czyli ogólna ocena wyjazdów i przegląd artykułów
..tak powtarza większość ludzi, którzy nieustannie oczekują końca zmiany w swojej pracy.
Ja nie czekam, bowiem czeka mnie jeszcze nocka z piątku na sobotę, co komplikuje moje wyjazdowe plany, z resztą i tak nie planowaliśmy nigdzie jechać, ze względu na urodziny mojej Pauliny, ale jak to się mówi, mówi się trudno, i żyje się dalej.
Korzystając z wolnego czasu, ogarniam zdjęcia porządkując je w albumy, może je po krótce opiszę...
Tego wyjazdu nie wspominam najlepiej. Moje plany najprościej rzecz biorąc rozsypały się, jednak przyczyn tutaj nie przytoczę. Są zbyt osobiste
Ten wyjazd był o niebo lepszy, niż poprzedni. Jako jeden z przykładów, to podam, że był Dorek, który po dość długiej przerwie wrócił do aktywności w fandomie MLP. Jakby co, to Dorek to ten gość w Kaszkiecie(takie beretopodobne nakrycie głowy)
Jeden z Lepszych wyjazdów, chociazby dlatego, że cieszy mnie to, że mogłem być w Legnicy, mimo śmierci tamtejszego fandomu i strony Silesia Inferior . Cieszy mnie również fakt, że mogłem obdarować kogoś, kogo lubię prezentem, co zdarza się rzadko ze względu na moje zaburzenia osobowości. Niestety nie wszystko się udało, zwłaszcza początek, który mówiąc kolokwialnie biorę na klatę. Gospodarz był czysty. To ja zawaliłem, nie informując go dzień wcześniej o moim przyjeżdzie i o planowanej godzinie. Wyciągnąłem wnioski i naukę na przyszłość.
Mam nadzieje, że mój prezent się spodobał.
Na ostatnim zorganizowanym meecie na Śląsku byłem około 3 lata temu. Trochę bolała mnie posucha w tamtejszym fandomie, a po dąbrowskim meecie pozostały niemiłe wspomnienia. Na szczęście powstanie stowarzyszenia Bronies Silesia pozwoliło mi żywic nadzieję, że fandom w tamtym rejonie jeszcze nie umarł. Wyruszyłem więc pełen zapału wraz z moją Pauliną. Początek obfitował w skrajne emocje, początkowo były nerwy spowodowane opóźnieniami pociągów, następnie poczucie ulgi spowodowane pozwoleniem na skomunikowanie we Wrocławiu. Na miejscu czułem lekką tremę spowodowaną zbliżającą się godzina rozpoczęcia mojej prelekcji. Na początku jedynym słuchaczem na mojej prelekcji była ... Paulina, jednak szybko sala zapełniła się ludźmi, którzy byli o dziwo chętni słuchać, i odpowiadać na moje pytania, co w końcowej ocenie uważam jako profit.
(Ta jakość nagrywania, która sprawia wrażenie jakbym seplenił XD)
Na prelekcji o stowarzyszeniu Bronies Silesia powspominałem dawne czasy, i rozwiałem targające mnie wątpliwości, postanawiając ostatecznie dołączyć, jednak niestety czasu na powrót było mało, a aukcja charytatywna przedłużała się w nieskończoność (TK nieładnie!). Mimo to nie wróciłem z Katowic z pustymi rękoma. Mój ulubiony Kubek z RD, który rozbił się dokładnie trzy dni wcześniej przed meetem, zastapił nowy, Customowy z nadrukowanym Pseudo. Po za tym dostałem tory do kolejki od Little Pip'a, za co mu dziękuję.
Na ten niefandomowy wypad na najwyższą górę Wałbrzycha namówił mnie mój przyjaciel z dzieciństwa Marek, gdy wracałem ze Snowfall ponymeetu. Byłem początkowo sceptyczny, mając w głowie obrazki ze Strefy Śmierci na Mount Everest. Jednak po czasie doszedłem do wniosku, że góry Wałbrzyskie to nie Himalaje, a wejście na ten liczący ledwie 853 metry nad poziomem morza jest łagodniejszy, niż na leżąca nieopodal Zamkową, gdzie po wejściu myślałem, że wypluje płuca.
Z Katowic wróciliśmy po północy, także logicznym było wyruszenie po południu, aby nabrac sił. Początkowo bałem się, że nie wytrzymam kondycyjnie, jednak okazało się, że wejście gorzej ode mnie znosiła Paulina, co spowodowało kilkuminutowy postój powyżej najostrzejszego podejścia. Później było jakby z górki, ale jednak pod górkę (xD). Na szczycie skonsumowaliśmy prowiant, a po krótkiej przerwie zaatakowalismy wieżę widokową. Widok był niesamowity, mimo pochmurnej pogody. Wizyta, na wieży była krótka, bowiem Paulina dostała lęku wysokońci, a poza tym niemiłosiernie wiało, dlatego szybko schodzilismy z wieży mijając psa, który tak jak Paulina, równiez miał kłopoty z wejściem, biedaczek. Przez krótką chwilę zagrzalismy się na wcześniej rozpalonym ognisku. Wnosze o medal temu, kto je rozpalił. Powrót był krótki i szybki, bowiem zaczeliśmy lekko marznąć. Na koniec dodam, że szkoda, że ta wieża nie jest ciut wyższa, bo jej z dołu po prostu nie widać, a możliwe, że za parę lat widok zarosną drzewa...
Z Katowic wróciliśmy po północy, także logicznym było wyruszenie po południu, aby nabrac sił. Początkowo bałem się, że nie wytrzymam kondycyjnie, jednak okazało się, że wejście gorzej ode mnie znosiła Paulina, co spowodowało kilkuminutowy postój powyżej najostrzejszego podejścia. Później było jakby z górki, ale jednak pod górkę (xD). Na szczycie skonsumowaliśmy prowiant, a po krótkiej przerwie zaatakowalismy wieżę widokową. Widok był niesamowity, mimo pochmurnej pogody. Wizyta, na wieży była krótka, bowiem Paulina dostała lęku wysokońci, a poza tym niemiłosiernie wiało, dlatego szybko schodzilismy z wieży mijając psa, który tak jak Paulina, równiez miał kłopoty z wejściem, biedaczek. Przez krótką chwilę zagrzalismy się na wcześniej rozpalonym ognisku. Wnosze o medal temu, kto je rozpalił. Powrót był krótki i szybki, bowiem zaczeliśmy lekko marznąć. Na koniec dodam, że szkoda, że ta wieża nie jest ciut wyższa, bo jej z dołu po prostu nie widać, a możliwe, że za parę lat widok zarosną drzewa...
Wycieczka autobusową linią A
Kolejna niefandomowa wycieczka, która otwiera moja serię wycieczek autobusowych po moim rodzinnym mieście. Na ten pomysł wpadłem dzięki grupie na fb znanej jako Dolnośląscy Miłośnicy Komunikacji Miejskiej i Kolei (DMDiK), której użytkownicy z Wrocławia organizują podobne wycieczki, a ja sam nie miałem kilku zaliczonych tras autobusowych w swoim mieście(np. do Kuźnic, Mezimesti, czy Boguszowa-Gorc). Podróż nie należała do szczególnie emocjonujących, bowiem linia A to typowa linia miejska, nie posiadająca wariantów pozamiejskich.
Ostatnim moim wyjazdem na tą chwilę jest Remcon, konwent multifandomowy odbywający się na gdyńskiej dzielnicy Cisowa. Wyjazd ten obfitował w wiele sukcesów zaczynając o pobicia rekordu bycia na wydarzeniu znajdującym się najwyżej na północ, po zajęcie 2, miejsca w konkursie Jaka to kreskówka? Po za tym spotkałem wielu znajomych, wygrałem kilka fantów na loterii, kilka kupiłem i ogólnie dobrze się bawiłem. Z wad jakie mogę wymienić, to drogie wejściówki i dziury w panelach kucykowych, które odbywały się dopiero, gdy byliśmy zmuszeni wracać.
Na koniec ocenię jeden artykuł, który przykuł moją uwagę:
Myślę że jest to dobre posunięcie ze strony ZDKiUM, jesli chodzi o przygotowanie do nadchodzącego sezonu turystycznego, jest tańszy jednostkowo od biletów dobowych, na pewno turyści się ucieszą, bo nie będą musieli się targać na plac Grunwaldzki po dobowy, przy okazji płacąc bilet, co w ogóle jest nieopłacalne. Szkoda tylko, że nie ma takiej oferty dla mieszkańców Wałbrzycha, którzy również, tak myslę, chcieliby skorzystać z dogodnej oferty biletowej.
I to chyba na tyle. Na razie :)
Krótki przegląd tygodnia(mimo, iż się nie skończył)
Także tego...
wtorek 27.02
Zacznę od wtorku, bo w poniedziałek nie działo się nic ciekawego. Zmontowałem ten filmik na moim kanale:
Do tej pory nie wiem dlaczego wyszedł taki mały. Jedynym wytłumaczeniem dla mnie była oryginalna appka do nagrywania i źle ustawione parametry.
Postanowiłem użyć innej spółki, która nawet posiada edytor. Nazywa się VivaVideo. Używałem jej wcześniej, ale z powodu pewnego komentarza z niej zrezygnowałem. Naprawdę dlaczego ja słucham niektórych ludzi...
Trochę przetestowałem appke w czasie podróży do pracy, a efekty są widoczne w tym filmie:
Dziś ogarnąłem bilety do albumu, i według mojej listy za mną już 316 podróży w ciągu 5 lat.
Cieszy mnie ten wynik, ale cieszy mnie również przyszłość, gdzie wiele meetów majaczy na horyzoncie.
EDIT:Znowu Viva Video zmniejsza mi rozmiar filmu >:(
EDIT2 Aplikacja Blogger na androida mi nie działa, także będę zmuszony publikować posty tylko z kompa. APKKA TY RAKU WRR!
Środa 01.03
Dodam jeszcze co się działo wczoraj, a wczoraj okazało się, że moja zmiana ma możliwość wyjścia wcześniej z pracy, także skorzystałem z tej formy. Początkowo planowałem jeczać PKSem, ale tych według e-podróżnika nie było, pozostało jakdojadę. Okazało się, że są autobusy Komunikacji gminej z Kobierzyc, lub podmiejskie z Wrocławia, ale okazało się, że jeden z kolegów wraca z pracy autem do Wrocławia, także skorzystałem z tej możliwości. do pociągu miałem ponad godzinę, także kolega nie spieszył się z paleniem papierosa na parkingu. W drodze zawiązała się miła rozmowa, a podróż skończyła się w okolicach Aquaparku, skąd mialem około 200 metrów do Dworca Głównego. Pierwszą czynnością, jaką dokonałem po przyjściu na dworzec, było zakupienie biletu. Sznurek ludzi jaki się zebrał pod kasą zmusił mnie mentalnie i fizycznie by skierowac się do automatu biletowego. Tam dokonałem transakcji szybko i sprawnie, dzięki czemu miałem czas, by zamówić sobie coś w jednym z dworcowych fast-food. 10 minut przed odjazdem wyruszyłem na peron, i ujrzałem ten widok:Piękny 45WE czekał, jakby specjalnie na mnie, także nie zwlekając zająłem w nim miejsce. W drodzę oglądałem walki zwierząt na you tube, przy okazji pisząc z moją lubą, którą mój wcześniejszy powrót zaskoczył. Po przyjeździe do stacji Wałbrzych Miasto pociąg miał dłuższy postój, co zaniepokoiło mnie, czy czasem nie kończy tam biegu, a docelowa stacja Wałbrzych Główny nie jest tam chyba dla ozdoby. Jest! jednak odjechał. Poczułem ulgę, i po minięciu Starej Kopalni zacząłem przygotowywać się do wysiadania. W tym czasie przypomniałem sobie, że jest już mniej niz dwa tygodnie do nowego rozkładu jazdy, a co za tym idzie, musi on być juz dostępny w formie plakatowej na portalu pasażera. Zdążyłem go pobrać jeszcze przed przyjazdem na stację.Po przeczytaniu zaskoczyłem się, pozytywnie oczywiście, dwiema parami do Adsprachu, i jedną do Mezimesti. Byłem pewien, że będą dostępne od czerwca. Po przyjściu do domu podzieliłem sie tą wiadomością z moją Lubą, z którą ustaliłem, że 11 marca pojedziemy do Skalnego miasta w ramach rekompensaty za Twilightmeet X w Warszawie, na który nie mogę jechać ze względu na urodziny mamy mojej lubej, co wnerwiło mnie niemiłosiernie na początku(Nie cierpię zmieniać planów na ostatnia chwilę) Dodatkowo oczekuje wyników ankiety na grupie Śląscy Bronies, która ma wyłonić datę najbliższego ponymeetu, na który zależy mi jechać, aby podpisać papiery stowarzyszeniowe. Dodatkowo 24 lub 25 marca szykuje się wyjazd do Szklarskiej Poręby znajomych mojej Pauliny, którzy przełożyli wcześniejszą datę ze względów osobistych. Także szykuje się miły i ciekawy marzec, pod warunkiem, że będzie ciepły.
Dzisiejszy dzień opiszę w osobnym poscie, a jest co.To na tyle.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





