Witajcie na oficjalnym blogu fana MLP - podróżnika. znajdziecie w nim relacje z meetów, podróży i ciekawostki z polskiego fandomu MLP

piątek, 2 marca 2018

Piątek, czyli ogólna ocena wyjazdów i przegląd artykułów

..tak powtarza większość ludzi, którzy nieustannie oczekują końca zmiany w swojej pracy.
Ja nie czekam, bowiem czeka mnie jeszcze nocka z piątku na sobotę, co komplikuje moje wyjazdowe plany, z resztą i tak nie planowaliśmy nigdzie jechać, ze względu na urodziny mojej Pauliny, ale jak to się mówi,  mówi się trudno, i żyje się dalej. 


Korzystając z wolnego czasu, ogarniam zdjęcia porządkując je w albumy, może je po krótce opiszę...

Tego wyjazdu nie wspominam najlepiej. Moje plany najprościej rzecz biorąc rozsypały się, jednak przyczyn tutaj nie przytoczę. Są zbyt osobiste

Ten wyjazd był o niebo lepszy, niż poprzedni. Jako jeden z przykładów, to podam, że był Dorek, który po dość długiej przerwie wrócił do aktywności w fandomie MLP. Jakby co, to Dorek to ten gość w Kaszkiecie(takie beretopodobne nakrycie głowy)
Jeden z Lepszych wyjazdów, chociazby dlatego, że cieszy mnie to, że mogłem być w Legnicy, mimo śmierci tamtejszego fandomu i strony Silesia Inferior . Cieszy mnie również fakt, że mogłem obdarować kogoś, kogo lubię prezentem, co zdarza się rzadko ze względu na moje zaburzenia osobowości. Niestety nie wszystko się udało, zwłaszcza początek, który mówiąc kolokwialnie biorę na klatę. Gospodarz był czysty. To ja zawaliłem, nie informując go dzień wcześniej o moim przyjeżdzie i o planowanej godzinie. Wyciągnąłem wnioski i naukę na przyszłość. 
Mam nadzieje, że mój prezent się spodobał. 

Na ostatnim zorganizowanym meecie na Śląsku  byłem około 3 lata temu. Trochę bolała mnie posucha w tamtejszym fandomie, a po dąbrowskim meecie pozostały niemiłe wspomnienia. Na szczęście powstanie stowarzyszenia Bronies Silesia pozwoliło mi żywic nadzieję, że fandom w tamtym rejonie jeszcze nie umarł. Wyruszyłem więc pełen zapału wraz z moją Pauliną. Początek obfitował w skrajne emocje, początkowo były nerwy spowodowane opóźnieniami pociągów, następnie poczucie ulgi spowodowane pozwoleniem na skomunikowanie we Wrocławiu. Na miejscu czułem lekką tremę spowodowaną zbliżającą się godzina rozpoczęcia mojej prelekcji. Na początku jedynym słuchaczem na mojej prelekcji była ... Paulina, jednak szybko sala zapełniła się ludźmi, którzy byli o dziwo chętni słuchać, i odpowiadać na moje pytania, co w końcowej ocenie uważam jako profit.
(Ta jakość nagrywania, która sprawia wrażenie jakbym seplenił XD)

 Na prelekcji o stowarzyszeniu  Bronies Silesia powspominałem dawne czasy, i rozwiałem targające mnie wątpliwości, postanawiając ostatecznie dołączyć, jednak niestety czasu na powrót było mało, a aukcja charytatywna przedłużała się w nieskończoność (TK nieładnie!). Mimo to nie wróciłem z Katowic z pustymi rękoma. Mój ulubiony Kubek z RD, który rozbił się dokładnie trzy dni wcześniej przed meetem, zastapił nowy, Customowy z nadrukowanym Pseudo. Po za tym dostałem tory do kolejki od Little Pip'a, za co mu dziękuję. 

Na ten niefandomowy wypad na najwyższą górę Wałbrzycha namówił mnie mój przyjaciel z dzieciństwa Marek, gdy wracałem ze Snowfall ponymeetu. Byłem początkowo sceptyczny, mając w głowie obrazki ze Strefy Śmierci na Mount Everest. Jednak po czasie doszedłem do wniosku, że góry Wałbrzyskie to nie Himalaje, a wejście na ten liczący ledwie 853 metry nad poziomem morza jest łagodniejszy, niż na leżąca nieopodal Zamkową, gdzie po wejściu myślałem, że wypluje płuca.
Z Katowic wróciliśmy po północy, także logicznym było wyruszenie po południu, aby nabrac sił. Początkowo bałem się, że nie wytrzymam kondycyjnie, jednak okazało się, że wejście gorzej ode mnie znosiła Paulina, co spowodowało kilkuminutowy postój powyżej najostrzejszego podejścia. Później było jakby z górki, ale jednak pod górkę (xD). Na szczycie skonsumowaliśmy prowiant, a po krótkiej przerwie zaatakowalismy wieżę widokową. Widok był niesamowity, mimo pochmurnej pogody. Wizyta, na wieży była krótka, bowiem Paulina dostała lęku wysokońci, a poza tym niemiłosiernie wiało, dlatego szybko schodzilismy z wieży mijając psa, który tak jak Paulina, równiez miał kłopoty z wejściem, biedaczek. Przez krótką chwilę zagrzalismy się na wcześniej rozpalonym ognisku. Wnosze o medal temu, kto je rozpalił. Powrót był krótki i szybki, bowiem zaczeliśmy lekko marznąć. Na koniec dodam, że szkoda, że ta wieża nie jest ciut wyższa, bo jej z dołu po prostu nie widać, a możliwe, że za parę lat widok zarosną drzewa...

Wycieczka autobusową linią A

Kolejna niefandomowa wycieczka, która otwiera moja serię wycieczek autobusowych po moim rodzinnym mieście. Na ten pomysł wpadłem dzięki grupie na fb znanej jako Dolnośląscy Miłośnicy Komunikacji Miejskiej i Kolei (DMDiK), której użytkownicy z Wrocławia organizują podobne wycieczki, a ja sam nie miałem kilku zaliczonych tras autobusowych w swoim mieście(np. do Kuźnic, Mezimesti, czy Boguszowa-Gorc). Podróż nie należała do szczególnie emocjonujących, bowiem linia A to typowa linia miejska, nie posiadająca wariantów pozamiejskich.


Ostatnim moim wyjazdem na tą chwilę jest Remcon, konwent multifandomowy odbywający się na gdyńskiej dzielnicy Cisowa. Wyjazd ten obfitował w wiele sukcesów zaczynając o pobicia rekordu bycia na wydarzeniu znajdującym się najwyżej na północ, po zajęcie 2, miejsca w konkursie Jaka to kreskówka? Po za tym spotkałem wielu znajomych, wygrałem kilka fantów na loterii, kilka kupiłem i ogólnie dobrze się bawiłem. Z wad jakie mogę wymienić, to drogie wejściówki i dziury w panelach kucykowych, które odbywały się dopiero, gdy byliśmy zmuszeni wracać.


Na koniec ocenię jeden artykuł, który przykuł moją uwagę: 

 Myślę że jest to dobre posunięcie ze strony ZDKiUM, jesli chodzi o przygotowanie do nadchodzącego sezonu turystycznego, jest tańszy jednostkowo od biletów dobowych, na pewno turyści się ucieszą, bo nie będą musieli się targać na plac Grunwaldzki po dobowy, przy okazji płacąc bilet, co w ogóle jest nieopłacalne. Szkoda tylko, że nie ma takiej oferty dla mieszkańców Wałbrzycha, którzy również, tak myslę, chcieliby skorzystać z dogodnej oferty biletowej.

I to chyba na tyle. Na razie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz